W skrócie
Piszę o linii, która z Korsz przez Bartoszyce prowadziła do Głomna. Dziś to fragment linii nr 38 Białystok–Głomno. Otwarto ją 24 września 1866 r. od strony Królewca, a pasażerów woziła przez 136 lat, do 30 czerwca 2002 r. Między Korszami a Głomnem leżało siedem punktów na 33 kilometrach: stacje, mijanki i przystanki. Granica wytyczona w 1945 r. przecięła trasę na dwie części i zamieniła dawną linię tranzytową w ślepą odnogę do elewatora. Tory nadal leżą w ziemi, tylko nikt już nimi nie jeździ.
Skąd wzięła się kolej w Bartoszycach?
Pierwszy pociąg wjechał do Bartoszyc 24 września 1866 r. Tor prowadził od strony Królewca, przez Bagrationowsk i Głomno, i miał jeden szlak o prześwicie 1435 mm. To normalny, nie rosyjski. Od razu ruszył nim ruch towarowy, a pasażerski był regularny od pierwszego dnia. Przez rok Bartoszyce, wtedy Bartenstein, były końcem linii. Dalej na południe torów jeszcze nie było.
Kolej powstawała kolejnymi odcinkami między Królewcem a Białymstokiem, w czasie gdy miasto leżało w Prusach Wschodnich. Rok później, 1 listopada 1867 r., otwarto odcinek z Kętrzyna przez Korsze do Bartoszyc i dopiero od tego dnia miasto miało połączenie w dwie strony. Fragment między Korszami a Bartoszycami dostał wtedy dodatkowy tor. Po 2 listopada 1867 r. biegły tam już dwa szlaki obok siebie.
Reszta linii powstawała dalej: 8 grudnia 1868 r. otwarto odcinek Ełk–Kętrzyn, a 1 listopada 1871 r. otwarto Prostki–Ełk. W 1873 r. tory dotarły do Białegostoku, jeszcze na rosyjskim prześwicie 1520/1524 mm, przekutym na normalny dopiero w 1915 r.
Plany miasta sprzed 1945 r., które przeglądam w bibliotecznych regionaliach, zestawiam zwykle z tą datą: przez rok kolej od strony Królewca była jedynym połączeniem Bartoszyc ze światem. Miasto najpierw związało się z północą, a z resztą dzisiejszej Polski dopiero rok później.
Którędy biegła linia i jakie miała stacje?
Między Korszami a Głomnem linia liczyła siedem punktów na trasie długości 33,1 km. Odcinek Korsze–Bartoszyce to 23,6 km, a Bartoszyce–Głomno kolejne 9,5 km. Zaczynała się w Korszach, stacji węzłowej, gdzie krzyżuje się z linią 353 do Olsztyna, i kończyła w Głomnie, tuż przy dawnej granicy.
Kilometraż liczy się od Białegostoku, nie od Korsz. Dlatego Bartoszyce mają numer 225,650, choć od Korsz dzieli je niecałe 24 kilometry. Po drodze pociąg mijał dwie mijanki, Głowbity i Tromity, oraz dwa przystanki osobowe bez pełnej obsługi: Różynę Warmińską i Wiatrowiec Warmiński.
| Punkt | Km linii | Rodzaj |
|---|---|---|
| Korsze | 202,044 | stacja węzłowa (linia 353) |
| Głowbity | 204,77 | mijanka |
| Różyna Warmińska | 212,445 | przystanek osobowy |
| Wiatrowiec Warmiński | 216,190 | przystanek osobowy |
| Tromity | 220,24 | mijanka |
| Bartoszyce | 225,650 | stacja towarowa |
| Głomno | 235,114 | stacja towarowa (koniec linii) |
W dokumentacji kolejowej Bartoszyce figurują dziś jako stacja towarowa. Sucha etykieta, ale trafna: pasażerskiej funkcji miasto już nie pełni.
Co linia znaczyła dla powiatu?
Przez blisko 80 lat trasa z Bartoszyc prowadziła w dwie strony: na północ do Królewca i na południe przez Korsze do Kętrzyna, Ełku i dalej w głąb dzisiejszej Polski. 22 listopada 1894 r. odcinek Ełk–Korsze stał się dwutorowy, co pokazuje, jak duży ruch szedł tędy jeszcze przed I wojną. To była trasa tranzytowa, nie boczna odnoga.
Granica z 1945 r. to zmieniła. Ruch pasażerski na odcinku Głomno–Bagrationowsk ustał między styczniem a lutym tego roku. Kalendarium bazakolejowa.pl podaje, że po wojnie odcinek Białystok–Bartoszyce miał zostać zredukowany do jednego toru. Fragment Bartoszyce–Bagrationowsk miał z kolei dostać szeroki, rosyjski rozstaw szyn około 1950 r.
Pewne jest natomiast, że ruch towarowy do granicy, obsługujący bocznicę do elewatora ELEWARR, zamarł jeszcze przed 2000 r. Korsze doczekały się elektryfikacji 6 grudnia 1990 r. (odcinek od Białegostoku do Ełku) i 18 grudnia 1990 r. (sama stacja), ale odnoga do Bartoszyc i Głomna prądu nigdy nie dostała. Uważam, że to granica, nie brak pasażerów, przesądziła o losie tej linii.
Kiedy pociągi przestały jeździć?
1. 1945: granica przecina tor do Bagrationowska
Ruch pasażerski między Głomnem a Bagrationowskiem ustał między styczniem a lutym 1945 r. Nowa granica państwa przecięła tor dokładnie tam, gdzie wcześniej biegł on dalej w stronę Królewca. Odtąd Głomno stało się końcem linii, nie punktem przelotowym.
2. 1991: koniec pociągów do Głomna
11 lutego 1991 r. zamknięto ruch pasażerski na odcinku Bartoszyce–Głomno. Ruch towarowy jeszcze jeździł. Obsługiwał bocznicę do elewatora i resztki wymiany w stronę granicy, ale ustał przed 2000 r. Formalnie odcinek do granicy zlikwidowano 27 listopada 2000 r., jak podaje wykaz stotom.
3. 2002: ostatni pociąg z Korsz
30 czerwca 2002 r. zamknięto ruch pasażerski na odcinku Korsze–Bartoszyce, i od tej daty żaden pociąg pasażerski do miasta nie dojeżdża. Rynek-kolejowy.pl pisał już w 2019 r., że tory od strony Korsz są nieużywane od 2002 roku. Mieszkańcy dojeżdżają dziś busami drogą krajową nr 51 przez Lidzbark Warmiński.
Zauważyłam, że rok 2002 mieszkańcy pamiętają gorzej niż daty sprzed 1945 r., choć jest bliżej. Może dlatego, że stare pocztówki ktoś ogląda z sentymentem, a zamknięcie ostatniego odcinka nie doczekało się własnej pocztówki.
Co zostało z linii w terenie?
Tor od Korsz do bartoszyckiego elewatora leży w ziemi, ale nie jeździ nim nic od 2002 r. Z opisów na bazakolejowa.pl wynika, że jeszcze przed kilkoma laty szyny do elewatora były w normalnym stanie, choć dalej w stronę Głomna na torach rosły już drzewa i pojawiały się ubytki. Za samym Głomnem, w stronę dawnej granicy, szlak jest nieprzejezdny od dawna. Serwis pisał o tym już przed 2015 r.
O tym, jak wyglądał budynek dworca i ostatnie lata ruchu pasażerskiego, piszę osobno w tekście o budynku dworca w Bartoszycach.
Kto chce zobaczyć nasyp, powinien szukać go przy przejazdach na drogach lokalnych, nie przy tablicach informacyjnych. Tych po drodze nie ma. Mijanki w Głowbitach i Tromitach to najmniej widowiskowy ślad tej linii, ale w terenie trzyma się najdłużej: nasyp i rozjazd nie znikają tak szybko jak tory. Przystanek Wiatrowiec Warmiński leży już w gminie Sępopol i sąsiaduje z Sępopolem, najmniejszym miastem powiatu. Kto jedzie oglądać nasyp, ma po drodze co zwiedzić.
Czy pociąg wróci do Bartoszyc?
Nie w dającej się dziś wskazać perspektywie. W lutym 2019 r. sejmik warmińsko-mazurski odrzucił uchwałę intencyjną o zgłoszeniu trasy Bartoszyce–Lidzbark Warmiński–Dobre Miasto do programu Kolej Plus. Za głosowało 12 z 30 obecnych radnych. Jako priorytet wskazano wtedy połączenie Olsztyn–Braniewo.
Za to trwa modernizacja linii 38 na odcinku Giżycko–Korsze: 876 mln zł netto z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), elektryfikacja, cztery stacje i pięć przystanków oraz 38 przejazdów. Pociągi pasażerskie mają tam jeździć do 160 km/h, z zakończeniem robót planowanym pierwotnie na II kwartał 2026 r. Od 10 grudnia 2023 r. ruch pasażerski między Sterławkami Wielkimi a Korszami jest zamknięty właśnie na czas tego remontu. Temat powrotu kolei do samych Bartoszyc wraca w lokalnej prasie i w ankiecie gminy, choć konkretów jeszcze nie ma.
Nie robię sobie złudzeń: po elektryfikacji Korsze będą miały prawdziwy rozkład jazdy, ale to Korsze, nie Bartoszyce. Dziś realny dojazd to busy z Bartoszyc do Olsztyna, nie pociąg.
Czy w Bartoszycach jeździ pociąg?
Nie, od 30 czerwca 2002 r. żaden pociąg pasażerski do Bartoszyc nie dojeżdża, a ruch towarowy do granicy ustał jeszcze przed 2000 r. Najbliższa czynna stacja to Korsze, oddalona o niecałe 24 kilometry.
Czy była druga linia, do Lidzbarka?
Tak, dawna linia Bartoszyce–Lidzbark Warmiński–Dobre Miasto, dziś w ewidencji figurująca jako linia 255. Rynek-kolejowy.pl pisał o niej przy okazji nieudanego zgłoszenia do programu Kolej Plus w 2019 r. Jej historia i dzisiejszy stan to temat na osobny tekst.





Dodaj komentarz