Skąd tytuł
Łyna wpływa do Bartoszyc od południa, robi pętlę pod murami i wychodzi na północ, w stronę Sępopola i granicy. Większość miasta stoi na jej prawym brzegu, a większość mieszkańców przechodzi przez nią dwa razy dziennie, nie patrząc w dół. Nam się to wydało dobrym punktem wyjścia: pisać o miejscu, obok którego wszyscy chodzą, i o tym, co w nim jest do zobaczenia.
Nie jesteśmy gazetą, nie jesteśmy urzędem, nie mamy nic wspólnego z żadną rozgłośnią. Jesteśmy trzema osobami, które mieszkają w Bartoszycach i mają na ten temat różne zdania.
Czego tu nie ma
Nie piszemy o polityce lokalnej – od tego są sesje rady i protokoły. Nie piszemy o zdrowiu, dietach i cudownych środkach. Nie publikujemy tekstów sponsorowanych. Jeśli w tekście pojawia się nazwa knajpy lub sklepu, to dlatego, że ktoś z nas tam był i ma zdanie, nie dlatego, że ktoś zapłacił.
Jak sprawdzamy
- Każdy tekst opisuje coś, co da się zobaczyć, przejść albo policzyć. Kilometry mierzymy licznikiem, nie mapą.
- Daty i nazwy historyczne bierzemy z literatury regionalnej i archiwów, a tam, gdzie źródła się różnią, piszemy, że się różnią.
- Błędy poprawiamy w tekście i zostawiamy notkę na dole. Nie kasujemy, nie udajemy, że nic nie było.
Kto pisze
Chcesz coś dodać?
Jeśli masz zdjęcie miasta sprzed lat, wiesz, gdzie stała dawna synagoga, albo grasz w piątek w Górowie – napisz do nas.


