Gdzie w Bartoszycach gra się na żywo: krótka lista, którą trzeba znać

Muzycy ustawiający sprzęt na scenie plenerowej o zachodzie słońca

Zapytajcie kogoś z zewnątrz, gdzie w Bartoszycach można pójść na koncert, a on spojrzy na was jak na kogoś, kto zgubił się w drodze do Olsztyna. I to jest właśnie problem. Miejsc jest mało, ale są – tylko nikt ich nie spisał w jednym miejscu. Robię to sam, bo od piętnastu lat noszę tu skrzynki z głośnikami i wiem, gdzie który kabel się plącze.

Sala widowiskowa Bartoszyckiego Domu Kultury

To jest podstawa. Jak coś większego gra w mieście zimą albo jesienią, to prawie zawsze tutaj. Sala mieści w granicach 300 osób na miejscach siedzących, więcej, jak się wstawi krzesła gęściej albo część ludzi stoi z tyłu. Grają tu zespoły z regionu, czasem ktoś z Olsztyna przyjedzie, bywają kabarety i wieczory autorskie z muzyką.

Akustyka: sucho, jak na salę teatralną przystało, ale ma swoje echo w tylnej części, bo sufit jest wysoki, a ściany boczne twarde. Grałem tam z jednym z moich składów – trzeba pilnować basu, bo się rozłazi w rogach. Stawiam kolumny bliżej sceny niż w typowej sali koncertowej, inaczej ludzie z tyłu słyszą pogłos zamiast wokalu. Moc nagłośnienia, jaką dom kultury ma na stanie, starcza na tę salę bez problemu – nie trzeba tu wielkich systemów liniowych, bo akustycznie sala i tak zrobi swoje.

Skąd wiedzieć, co gra: plakaty na słupach w centrum i w witrynach przy rynku, profil domu kultury w mediach społecznościowych, czasem tablica ogłoszeń przy wejściu do budynku. Program bywa ogłaszany z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, więc lepiej zaglądać regularnie, a nie liczyć na jedno sprawdzenie w miesiącu. Samą salę, sprzęt i to, jak umówić tu koncert lub próbę, rozpisałem osobno: Bartoszycki Dom Kultury od strony sceny: sala, sprzęt, zajęcia i kto tu gra.

Amfiteatr i przystań nad Łyną

Latem życie muzyczne przenosi się nad rzekę. Amfiteatr plenerowy i teren przy przystani kajakowej to miejsca na koncerty pod chmurką – od występów lokalnych zespołów po większe imprezy przy okazji Dni Bartoszyc. Pojemność jest umowna, bo to plener: kilkaset osób stoi swobodnie, przy dużej imprezie potrafi być i tysiąc, jeśli ludzie rozejdą się po całym terenie.

Z punktu widzenia nagłośnieniowca plener to co innego niż sala – nie ma ścian, które odbijają dźwięk, ale jest woda, a woda dźwięk niesie i czasem zniekształca w nieoczekiwany sposób, zwłaszcza wieczorem, gdy robi się chłodniej i wilgotniej. Trzeba wtedy mocniej pilnować góry pasma, bo wilgoć ją tłumi. Stawiam sprzęt tak, żeby fala szła w stronę publiczności, a nie odbijała się od skarpy po drugiej stronie rzeki, bo inaczej ludzie z przodu słyszą podwójne uderzenie.

To miejsce żyje sezonowo – od maja do września, z kulminacją przy Dniach Bartoszyc i większych jarmarkach. Informacje o konkretnych terminach pojawiają się na plakatach w mieście i w ogłoszeniach urzędu miasta razem z domem kultury.

Kościoły – koncerty organowe i chóralne

To nisza, ale realna. Kilka kościołów w Bartoszycach organizuje koncerty organowe, czasem występy chórów, zwłaszcza przy okazji świąt kościelnych albo wydarzeń kulturalnych powiązanych z parafią. Akustyka jest zupełnie inna niż w sali domu kultury – długi pogłos, wysokie sklepienia, dźwięk niesie się sam, bez wzmocnienia. Dla organów to atut, dla współczesnego zespołu z gitarą elektryczną – już niekoniecznie, bo wszystko się rozmazuje.

Jako realizator rzadko tam pracuję, bo te koncerty zwykle nie potrzebują nagłośnienia albo mają minimalne, punktowe wsparcie dla mikrofonu. Terminy ogłaszane są przez parafie – tablice ogłoszeń przy kościołach, czasem strona parafialna.

Sale szkolne, OSiR i knajpy z okazjonalnym graniem

Sale gimnastyczne i świetlice szkolne bywają wykorzystywane przy okazji większych wydarzeń, na przykład festynów rodzinnych czy imprez sportowo-kulturalnych organizowanych z OSiR-em. To nie są miejsca na regularne koncerty, ale zdarza się, że coś tam zagra przy okazji innej imprezy. Akustyka sal gimnastycznych jest fatalna dla muzyki – twarda podłoga, gładkie ściany, pogłos jak w garażu. Jeśli już tam gram, staram się maksymalnie stłumić dół i środek pasma, bo inaczej wszystko brzmi jak z beczki.

Knajpy przy rynku i w centrum miasta czasem organizują wieczory z muzyką na żywo – akustyczne granie, czasem duet czy trio, głównie w piątki i soboty. To nie jest regularna oferta, raczej okazjonalna, zależna od tego, czy właściciel akurat ma na to ochotę i budżet. W sezonie letnim podobnie bywa z ogródkami – niektóre organizują granie na świeżym powietrzu, ale to również zależy od pogody i decyzji lokalu, nie ma tu stałego harmonogramu. Jeśli szukacie takiego grania, najlepiej pytać na miejscu albo śledzić profile konkretnych lokali.

Sępopol, Górowo Iławeckie, Lidzbark Warmiński – opłaca się jeździć

Jeśli w Bartoszycach akurat nic nie gra, w promieniu pół godziny jazdy są miejsca, które trzeba sprawdzić. W Sępopolu i Górowie Iławeckim lokalne domy kultury organizują swoje wydarzenia, mniejsze niż w Bartoszycach, ale regularne – zwłaszcza przy okazji dożynek czy świąt miejskich. Lidzbark Warmiński ma większą ofertę kulturalną niż cały powiat bartoszycki razem wzięty, w tym koncerty w plenerze przy zamku i regularniejszy program domu kultury. Jeżdżę tam czasem sam, żeby posłuchać czegoś innego niż to, co gra u nas co tydzień.

Czego tu brakuje

Uczciwie: klubu z prawdziwą sceną, gdzie zespół mógłby zagrać wieczorem w środku tygodnia bez okazji świątecznej czy festynu, w Bartoszycach nie ma. Wszystko, co opisałem wyżej, działa sezonowo albo okazjonalnie. To ogranicza młode zespoły – nie mają gdzie grać regularnie, więc albo jeżdżą do Olsztyna, albo się rozpadają. Pisałem o tym szerzej w tekście Małe miasto bez własnej sceny to miasto, z którego się wyjeżdża i podtrzymuję każde słowo.

Jak się dowiedzieć, co gra

Nie ma jednego kalendarza wydarzeń dla całego miasta. Trzeba składać informacje z kilku źródeł: plakaty na słupach i w witrynach przy rynku, profile społecznościowe Bartoszyckiego Domu Kultury, tablice ogłoszeń przy kościołach i urzędzie miasta. Kto organizuje coś sam i chce, żeby ktoś to nagłośnił od strony technicznej albo napisał o tym parę słów, może się odezwać przez kontakt – zgłoszenia koncertów czytam osobiście.

Jeśli dopiero poznajecie miasto i szukacie odpowiedzi na więcej praktycznych pytań, zerknijcie też do tekstu Bartoszyce w praktyce: 14 pytań, które słyszę od przyjezdnych – tam jest kilka rzeczy, które ułatwiają start.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nad Łyną
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.